- Tunia! Patrz! Sowa siedzi przed domem. - krzyknęła, a przy oknie zebrała się całą rodzina przyglądając się jej.
- Ale piękna! - cieszyła się Petunia. - Mamusiu chcę taką na urodziny. - krzyknęła radośnie, spoglądając na rodziców, a jedyny gest jaki otrzymała w odpowiedzi to uśmiech. Matka pogłaskała swoje córki po głowie i łapiąc je za ręce, zaprowadziła do salonu. Ojciec zaś, wyszedł na dwór by przegonić niechciane ptaszysko. Warknął cicho, po czym zauważył białą kopertę z czerwoną pieczęcią. Podniósł ów przedmiot oglądając go.
Pani L. Evans
Pokój na 2 piętrze
Privet Drive 4
Little Whinging
Surrey
Koperta była gruba i ciężka. Spokojnym spacerkiem wrócił do swojej rodziny po czym podał ją córce, czule obejmując żonę.
- Co to tato? - zapytała, wpatrując się swoimi zielonymi i ogromnym jak spodki oczyma.
- Otwórz. Przekonamy się.
Dziewczynka delikatnie rozerwała kopertę wyjmując pergamin, na którym starannym pismem napisano:
Hogwart
Szkoła Magii i Czarodziejstwa
Dyrektor: Albus Dambedlore
(Order Merlina Pierwszej Klasy, Wielki Czar, Gł.Mag,
Najwyższa Szych, Międzynarodowa Konfed. Czarodziejów)
Szanowna Pani Evans
Mamy przyjemność poinformowania Panią, iż została Pani przyjęta do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart.
Dołączamy listę niezbędnych książek i wyposażenia. Rok szkolny rozpoczyna się 1 września. Oczekujemy Pani sowy nie później niż do 31 lipca.
Z wyrazami szacunku
Minewra McGonagall
Zastępca dyrektora
- To jakiś żart prawda? Tatusiu?
Ja już się nie mogę doczekać rozdziałuuuu! *.* Jestem taka ciekawa tej historii ;) Prolog fajny xD Czekam na więcej ;p
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę dużooo weny :D !